wtorek, 18 sierpnia 2026
Dopłaty i Prawo

Elektryfikacja do 2040 r. możliwa, ale nie taka, jaką planowaliśmy

Branża motoryzacyjna rewiduje plany elektryfikacji. 53% producentów uważa pełne przejście do 2040 r. za niemożliwe lub bardzo trudne.

Marta Głębocka · 9 sierpnia 2026
Close-up of advanced machinery showcasing robotic automation and precision engineering.
Fot. Ludovic Delot / Pexels · Pexels License

Branża motoryzacyjna nie wierzy, że do 2040 roku całkowicie porzuci produkcję samochodów spalinowych — wynika z badania AMS/ABB Automotive Manufacturing Outlook Survey 2025, które objęło 473 przedstawicieli producentów i dostawców. Scenariusz pełnej elektryfikacji w wyznaczonych terminach (2035–2040) jest coraz mniej prawdopodobny, ale kierunek zmian pozostaje wyraźny.

Jak zmienił się stosunek branży do elektryfikacji?

Przełomem jest porównanie wyników badania z 2022 rokiem. Wtedy aż 59% respondentów uważało wyznaczone terminy elektryfikacji za całkowicie nierealne, a następne 28% dopuszczało ich realizację wyłącznie po pokonaniu poważnych przeszkód. Tylko 11% nie dostrzegało większego problemu.

Dziś sytuacja wygląda inaczej — choć nadal sceptycznie. Spośród 473 badanych:

Stanowisko wobec elektryfikacji do 2040 r.20252022
Niemożliwe26%59%
Naprawdę trudne27%28%
Razem sceptyczni53%87%
Bez większych problemów11%

Oznacza to, że mimo utrzymania ogólnego sceptycyzmu, odsetek branży całkowicie przekonanej o niemożliwości realizacji spadł z 59% do 26%. Producenci zdobyli doświadczenie — 51% respondentów uważa, że samochody elektryczne i ich komponenty są łatwiejsze do produkcji niż rok wcześniej, a 41% zauważyło spadek kosztów wytwarzania.

Dlaczego Europa jest bardziej sceptyczna niż Azja?

Geograficznie stanowiska się różnią. Europejski przemysł motoryzacyjny okazuje się najbardziej pesymistyczny — 31% europejskich respondentów uważa pełne przejście za niemożliwe, a 28% za bardzo trudne (łącznie 59%). W regionie Azji i Pacyfiku optymizmu jest więcej — 30% badanych tam uważa, że przejście może nastąpić w zakładanym terminie.

Powody europejskiego sceptycyzmu są konkretne. Producenci muszą jednocześnie:

  • inwestować miliardy euro w nowe platformy elektryczne i akumulatory,
  • przebudowywać fabryki,
  • wytwarzać samochody na które jest aktualny popyt (głównie hybrydy i modele spalinowe),
  • konkurować z chińskimi producentami,
  • utrzymywać rentowność zakładów przy wysokich kosztach energii i pracy.

Przejście całego przedsiębiorstwa na produkcję elektryków wymaga nie tylko nowych linii produkcyjnych, ale też nowych dostawców, oprogramowania i przeszkolenia pracowników. To nie jest zmiana jedynie technologiczna — to transformacja całego ekosystemu.

Jaki jest rzeczywisty udział elektryków na rynku?

Elektryfikacja postępuje, ale wolniej niż zakładano. Według Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów (ACEA), w pierwszym półroczu 2026 roku w Unii Europejskiej zarejestrowano 1 220 890 samochodów elektrycznych — 20,7% całego rynku, wobec 15,6% rok wcześniej.

Jednak znacznie większą grupę stanowią hybrydy. Klasyczne hybrydy osiągnęły 37,3% udziału w rynku (2 198 148 sztuk), a hybrydy plug-in 9,8% (577 735 sztuk). Samochody spalinowe (benzyna i olej napędowy) odpowiadają już tylko za 29,7% nowych rejestracji, wobec 37,8% rok wcześniej.

Typ napęduLiczba rejestracji (H1 2026)Udział rynku
Hybrydy klasyczne2 198 14837,3%
Samochody elektryczne1 220 89020,7%
Hybrydy plug-in577 7359,8%
Spalinowe (benzyna + diesel)29,7%

Kierunek zmian jest wyraźny — spalinowe tracą udział, elektrycy zyskują. Ale tempo nie pozwala założyć, że w ciągu kilkunastu lat każdy rynek i każdy segment przejdzie wyłącznie na zasilanie akumulatorowe. W wielu krajach poza największymi miastami nadal istnieje popyt na hybrydy i modele spalinowe.

Co to oznacza dla użytkowników i przyszłości rynku?

Rewidowanie planów elektryfikacji przez branżę to nie powrót do spalinowych, lecz przygotowanie się na długi okres równoległej produkcji elektryków, hybryd i aut spalinowych. Dla konsumentów oznacza to:

  • Dłuższą dostępność hybryd — producenci będą je rozwijać co najmniej do 2040 roku, a być może i dłużej w segmentach, gdzie popyt się utrzyma,
  • Stopniowy wzrost cen elektryków — bez szybkiego przejścia na masową produkcję, ekonomia skali będzie mniejsza,
  • Różne scenariusze w różnych krajach — Niemcy czy Francja mogą szybciej elektryfikować rynki niż Polska czy kraje Europy Wschodniej,
  • Inwestycje w infrastrukturę ładowania — będą postępować, ale równolegle z utrzymaniem stacji benzynowych.

Branża nie odwraca się od samochodów elektrycznych — przeciwnie, doświadczenie producentów w projektowaniu platform elektrycznych i montażu akumulatorów rośnie. Ale realistycznie ocenia, że całkowite zastąpienie wszystkich pozostałych napędów w ciągu kilkunastu lat to scenariusz zbyt optymistyczny. Zamiast jednej wielkiej zmiany rynek przygotowuje się na transformację wieloetapową, w której hybrydy będą pełnić rolę przejściową przez następne 15–20 lat.

Na podstawie relacji: pb.pl, Elektromobilni.pl. Tekst opracowany redakcyjnie na podstawie kilku niezależnych źródeł.