piątek, 11 września 2026
Dopłaty i Prawo

Elektromobilność 2025: prognozy vs rzeczywistość. Gdzie się pomyliliśmy?

Sześć lat temu eksperci przewidywali 280 tys. aut elektrycznych w Polsce do 2025 r. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna.

Marta Głębocka · 11 września 2026
Charging station for electric cars, Łódź Manufaktura
Fot. Zorro2212 / Wikimedia Commons · CC BY-SA 4.0

Polskie prognozy dotyczące elektromobilności z początku dekady 2020–2030 okazały się znacznie bardziej optymistyczne niż rzeczywisty rozwój rynku. Porównanie założeń sprzed lat z danymi z końca 2025 roku pokazuje, jak wiele zmiennych może zaburzyć długoterminowe szacunki branżowe.

Jak wyglądały prognozy sprzed sześciu lat?

Pierwsza edycja World EV Day, obchodzona 9 września, miała miejsce w 2020 roku i została zorganizowana przez Green.TV oraz ABB. W tym samym roku pojawiły się optymistyczne scenariusze rozwojowe dla polskiego rynku pojazdów bateryjnych. Rządowy Plan Rozwoju Elektromobilności zakładał ambitny cel: milion samochodów elektrycznych na polskich drogach do 2025 roku. Równocześnie prognozowano, że liczba samochodów BEV przekroczy 280 tysięcy sztuk.

Infrastruktura miała rosnąć równie szybko. Eksperci z 2021 roku szacowali, że do końca 2025 roku Polska będzie dysponować prawie 48 tysiącami ogólnodostępnych punktów ładowania. W listopadzie 2020 roku tych punktów było zaledwie nieco ponad 2,5 tysiąca.

Rzeczywistość: drastyczne niedoestymaty czy zmiana warunków rynkowych?

Liczby z końca 2025 roku mówią zupełnie inną historię. Rejestr samochodów BEV w Polsce wykazuje 132 775 pojazdów — mniej niż połowa przewidywanej liczby. Mimo to wzrost w samym 2025 roku był znaczący: przybyło ponad 52,7 tysiąca sztuk, co stanowiło wzrost rzędu 118 procent rok do roku.

Infrastruktura ładowania rozwijała się szybciej niż liczba aut, ale i tutaj prognozy okazały się zbyt ambitne. Pod koniec 2025 roku dostępnych było 11 762 ogólnodostępnych punktów ładowania, z czego 4399 to urządzenia szybkiego ładowania DC. To czterokrotnie mniej niż przewidywano, jednak 2025 rok przyniósł rekordową liczbę nowych instalacji, a po raz pierwszy więcej przybyło punktów szybkich niż tradycyjnych AC.

Główny czynnik: koniec wsparcia rządowego

Polska zajmuje przedostatnie miejsce w Unii Europejskiej pod względem sprzedaży samochodów elektrycznych. Bezpośrednią przyczyną tego stanu jest wycofanie programów dopłat rządowych. Bez finansowego wsparcia dla nabywców, popyt na elektromobilność wyhamował znacznie bardziej niż zakładali analitycy.

WskaźnikPrognoza (2020–2021)Rzeczywistość (koniec 2025)Realizacja
Samochody BEV w Polsce280 000132 77547%
Punkty ładowania48 00011 76225%
Punkty szybkie DCbrak danych4 399
Wzrost BEV rok do roku (2025)+118%

Fabryka Izery: амбиции vs rzeczywistość

W grudniu 2020 roku Electromobility Poland zapowiedziała budowę fabryki Izery w Jaworznie z planowanym startem produkcji w 2024 roku. Projekt miał być polskim odpowiednikiem na europejskim rynku elektromobilności. Prezes Cyprian Gronkiewicz zaprezentował harmonogram w Sejmie, a spółka podpisała umowę z partnerem z Tajwanu. Jednak pierwotne terminy realizacji się nie sprawdziły — projekt trwa, ale z znacznym opóźnieniem względem założeń.

Europejski kontekst: gdzie Polska się mieści?

W pierwszej połowie 2026 roku samochody bateryjne stanowiły 20,7 procent wszystkich nowych rejestracji w Unii Europejskiej, wobec 15,6 procenta rok wcześniej. Jednocześnie udział pojazdów napędzanych benzyną i dieslem spadł do 29,7 procenta nowych rejestracji. Te liczby pokazują, że trend elektromobilizacji na kontynencie jest rzeczywisty — polska zapaść wynika z lokalnych uwarunkowań politycznych, a nie braku popytu w Europie.

Sektor baterii: historia sukcesu, którą przeoczyliśmy

Podczas gdy rynek samochodów elektrycznych w Polsce zahamował, przemysł produkcji akumulatorów rozwijał się dynamicznie. W 2020 roku wartość polskiego eksportu baterii osiągnęła prawie 3 miliardy euro, co stanowiło około 2 procent całkowitego polskiego eksportu. LG Energy Solution buduje fabrykę pod Wrocławiem, która docelowo osiągnie moc produkcyjną 100 GWh rocznie.

Równolegle rozwijały się inicjatywy recyklingu. W 2021 roku Renault, Veolia i Solvay zaprezentowały wspólny projekt dotyczący odzysku materiałów z akumulatorów samochodów elektrycznych. Unijna regulacja dotycząca baterii narzuca wymogi odzysku materiałów, śladu węglowego i cyfrowego paszportu — standardy, które polska branża już stopniowo wdrażała.

Co to oznacza dla Polski?

Polska znajduje się na rozdrożu. Z jednej strony — krajowe możliwości produkcji baterii i podzespołów pozostają konkurencyjne na skalę europejską. Z drugiej — brak krajowych zachęt fiskalnych dla nabywców sprawia, że polski rynek konsumencki elektromobilności rozwija się wolniej niż mogłoby to wynikać z europejskich trendów. Dla potencjalnych nabywców oznacza to, że bez dopłat zakup auta elektrycznego pozostaje decyzją głównie ekonomiczną — wciąż droższe od spalinowych, mimo spadających cen baterii. Dla branży — to sygnał, by czekać na zmianę polityki lub liczyć na organiczny wzrost świadomości ekologicznej konsumentów.

Prognozy z 2020 roku pokazują, jak trudno jest przewidywać rynki, na które wpływ mają decyzje polityczne. Jednak fakt, że polska branża baterii rozkwita, podczas gdy sprzedaż aut elektrycznych stagnuje, sugeruje, że potencjał techniczny i produkcyjny jest — brakuje tylko politycznej woli do wspierania popytu.

Na podstawie: Green-news.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.