środa, 21 października 2026
Dopłaty i Prawo

Rejestracje elektryków w Europie rosną: wrzesień 2026 z udziałem BEV 32,6%

Sprawdź, ile samochodów elektrycznych zarejestrowano w Europie we wrześniu 2026 roku, które kraje prowadzą i dlaczego spór o unijne normy emisji ma znaczenie.

Marta Głębocka · 21 października 2026
Modern electric vehicle charging at an outdoor station in daylight.
Fot. Kindel Media / Pexels · Pexels License

Rejestracje samochodów elektrycznych z napędem bateryjnym (BEV) w Europie wzrosły we wrześniu 2026 roku o 70,3% rok do roku, a ich udział w nowych osobówkach sięgnął 32,6%. Wzrost ten nie jest jednorazowym skokiem, ponieważ od początku roku zarejestrowano już 1,98 mln elektryków, czyli o 38,1% więcej niż rok wcześniej.

Ile elektryków zarejestrowano we wrześniu w Europie?

We wrześniu 2026 roku w 17 europejskich rynkach zarejestrowano 300 202 samochody BEV. Dane zestawiły trzy firmy analityczne: Fier Automotive, New Automotive oraz E-Mobility Europe. Skala wzrostu wyraźnie przewyższa tempo ogólnego rynku, dlatego elektryki zajmują coraz większą część sprzedaży nowych aut.

Które kraje prowadzą w udziale samochodów elektrycznych?

Różnice między krajami są bardzo duże. Najwyższy udział BEV odnotowano w Norwegii, gdzie elektryki stanowią 98,8% nowych rejestracji. Dania i Finlandia również przekraczają w tym zestawieniu połowę rynku, a Francja i Niemcy wypadają mocno zarówno pod względem liczby, jak i udziału. Z kolei Włochy i Polska pozostają na końcu zestawienia.

KrajUdział BEV we wrześniuDodatkowe dane
Norwegia98,8%najwyższy udział w Europie
Dania88,8%–
Francja41,7%65 243 BEV we wrześniu
Niemcy34,6%88 724 BEV we wrześniu
Finlandia62,7%–
Szwecja49%–
Belgia, Holandia, Irlandia, Portugaliaok. 50%–
Czechy11,2%–
Włochy7,6%–
Polska6,2%udział w nowych rejestracjach

Źródło: dane za wrzesień 2026 r. zebrane przez Fier Automotive, New Automotive i E-Mobility Europe.

Tak duże rozpiętości pokazują, że średnia europejska ukrywa dwa różne rynki: północ kontynentu, gdzie elektryk jest już standardem, oraz kraje, w których przejście dopiero się zaczyna.

Co napędza popyt na elektryki?

Według Reutersa za wzrostem popytu stoją trzy główne czynniki: wysokie ceny paliw, wsparcie finansowe ze strony państw oraz coraz tańsze modele. Każdy z nich działa inaczej. Drogie paliwa zmieniają rachunek kosztów w codziennym użytkowaniu, dopłaty skracają czas zwrotu z wyższej ceny zakupu, a tańsze auta obniżają próg wejścia dla przeciętnego kierowcy.

Dlaczego kraje tak bardzo się różnią?

Serwis EU Today wskazuje, że o tempie przejścia na elektryki decydują dochody gospodarstw domowych, poziom zachęt, ceny pojazdów oraz rozwój infrastruktury ładowania. To wyjaśnia, dlaczego zamożne państwa Europy Północnej mają tak wysoki udział BEV, a kraje o niższych dochodach i słabiej rozwiniętej sieci ładowania pozostają w tyle.

Spór o unijne regulacje emisyjne

16 października Francja i Niemcy przedstawiły wspólne stanowisko dotyczące złagodzenia wymogów emisyjnych Unii Europejskiej. Elektromobilni.pl podaje, że w ich ocenie „redukcja emisji musi być połączona z konkurencyjnością przemysłu, inwestycjami oraz europejskimi zdolnościami produkcyjnymi”. Oznacza to, że dyskusja o celach klimatycznych przesuwa się z pytania „czy” na pytanie „jak i w jakim tempie”, a kwestie przemysłu i miejsc pracy zyskują na znaczeniu.

Co to oznacza dla Ciebie?

Dla kierowcy najważniejszy wniosek jest prosty: rynek elektryków rośnie szybciej niż ogólna sprzedaż, a dostępność tańszych modeli i dopłat będzie się prawdopodobnie zmieniać wraz z polityką unijną. Jeśli rozważasz zakup elektryka, warto sprawdzić lokalne zachęty i ich warunki, zanim podejmiesz decyzję, bo zasady mogą się zmienić szybciej, niż zwykle przewidujemy. W Polsce udział BEV na poziomie 6,2% pokazuje, że rynek jest wciąż na wczesnym etapie, więc kluczowe będą także dostęp do ładowania i koszty energii w miejscu zamieszkania.

Na podstawie: Elektromobilni.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.