poniedziałek, 19 października 2026
Dopłaty i Prawo

Handel elektrykami UE w 2025 roku i cła na chińskie auta

Eksport samochodów z UE w 2025 roku wzrósł do 64,7 mld euro, a cła na chińskie elektryki sięgają 35,3 proc. Sprawdź, co to oznacza dla kierowców.

Marta Głębocka · 16 października 2026
A lineup of parked cars at a bustling industrial shipping port with cranes and containers.
Fot. Luke Miller / Pexels · Pexels License

Unia Europejska w 2025 roku wyeksportowała samochody o wartości 64,7 mld euro, a import wyniósł 45,1 mld euro, co według danych Eurostatu oznacza wyraźnie większą nadwyżkę eksportową niż rok wcześniej.

Jaka była wymiana handlowa samochodów UE w 2025 roku?

Eksport unijnych samochodów wzrósł w 2025 roku o 10 proc. rok do roku, a import o 4 proc. Różnica między tymi wartościami, czyli saldo handlowe, urosła z około 15,3 mld euro w 2024 roku do około 19,6 mld euro w roku 2025. To wynik szybszego wzrostu sprzedaży zagranicznej niż zakupów z zewnątrz.

Najbardziej interesujące są jednak dane dotyczące samych aut elektrycznych, bo to właśnie ten segment napędza zmiany w całym handlu.

Wskaźnik20242025
Eksport UE (ogółem)58,7 mld euro64,7 mld euro
Import UE (ogółem)43,4 mld euro45,1 mld euro
Saldo ogółem (obliczone)ok. 15,3 mld eurook. 19,6 mld euro
Import aut elektrycznych (2025)–15 mld euro
Eksport aut elektrycznych (2025)–28,6 mld euro
Saldo aut elektrycznych (obliczone)–ok. 13,6 mld euro

Źródło danych: Eurostat, opracowanie z 13 października.

Skąd pochodzą elektryki sprowadzane do Unii Europejskiej?

W imporcie samochodów elektrycznych do UE w 2025 roku zdecydowanie dominują Chiny, z udziałem 42 proc. Kolejne miejsca zajmują Korea Południowa (27 proc.), Japonia (9 proc.) oraz Stany Zjednoczone (8 proc.). Wśród marek, które najczęściej pojawiają się w tym kontekście, wymienia się MG, BYD, Chery, Omoda, Jaecoo i BAIC.

Ta struktura tłumaczy, dlaczego decyzje dotyczące ceł trafiają w szczególnie czuły punkt europejskiej polityki przemysłowej.

Jak działają cła wyrównawcze na chińskie auta elektryczne?

Od października 2024 roku Unia nakłada na chińskie samochody elektryczne cła wyrównawcze w przedziale od 7,8 proc. do 35,3 proc. Stawka ta jest dodawana do standardowego cła importowego wynoszącego 10 proc., dzięki czemu łączne obciążenie może sięgać około 45 proc. i więcej.

ElementWysokość
Cło wyrównawcze UEod 7,8 do 35,3 proc.
Standardowe cło importowe10 proc.
Łączne obciążenie (maksymalnie)ok. 45 proc. i więcej

Co zmienia porozumienie z 2026 roku?

W 2026 roku Unia dopuszcza możliwość zwolnienia z ceł w zamian za spełnienie określonych warunków: ustalenie ceny minimalnej, wprowadzenie limitu importu oraz zobowiązanie do inwestycji w Europie. Pierwsze takie porozumienie Komisja Europejska zaakceptowała 10 lutego 2026 roku. Dotyczy ono modelu CUPRA Tavascan, produkowanego w ramach współpracy Volkswagena z firmą Anhui.

To rozwiązanie pokazuje, że cła nie są już wyłącznie narzędziem zamknięcia rynku. Stają się elementem negocjacji, w których producenci mogą uzyskać ulgę w zamian za zobowiązania.

Jak sytuacja wygląda na polskim rynku?

W sierpniu 2026 roku w Polsce zarejestrowano 3 305 samochodów elektrycznych, czyli o 238 proc. więcej niż w analogicznym miesiącu poprzedniego roku, według danych PZPM. Wzrost jest więc bardzo wyraźny, nawet jeśli wciąż oznacza, że elektryki stanowią tylko część całego rynku.

Po stronie kosztów eksploatacji dane firmy Moya Energia z kwietnia 2026 roku wskazują, że ładowanie elektryka kosztuje średnio 18 zł na 100 km. To wartość, którą warto zestawiać z ceną paliwa w aucie spalinowym, zwłaszcza przy planowaniu zakupu w perspektywie kilku lat.

Co to oznacza dla Ciebie?

Dla przeciętnego kierowcy w Polsce najważniejsze jest to, że polityka handlowa wpływa pośrednio na ofertę i ceny aut elektrycznych. Cła na chińskie modele mogą ograniczać ich napływ na rynek, a porozumienia z producentami wskazują, że część marek będzie szukać sposobów obejścia wysokich stawek, na przykład przez lokalną produkcję. Warto więc śledzić oferty różnych marek, a przed zakupem porównać nie tylko cenę katalogową, ale także koszt ładowania i dostępne dopłaty. Przy analizie wyjazdów i codziennego użytkowania liczy się również to, że rosnąca liczba rejestracji oznacza coraz większą gęstość sieci i ofert na polskich drogach.

Na podstawie: Nowości Dziennik Toruński. Tekst opracowany redakcyjnie.