Electromobility Poland: polski elektryk z Foxconnem i 4,5 mld zł
Electromobility Poland rozwija polskiego elektryka z tajwańskim Foxconnem jako partnerem.
Electromobility Poland to projekt polskiego samochodu elektrycznego, którego finansowanie ma pochodzić z budżetu państwa w kwocie 4,5 mld zł, a produkcja ma ruszyć w Jaworznie. Przedsięwzięcie jest jednak dopiero na początku drogi, bo w momencie rozmowy z wiceprezesem spółki fabryki jeszcze nie było.
Kto stoi za polskim elektrykiem Electromobility Poland?
Marka działa w formule joint venture, w której większość udziałów należy do strony polskiej. Partnerem technologicznym i kapitałowym jest tajwański Foxconn. Wiceprezesem spółki jest Tomasz Gałaszkiewicz, który objął to stanowisko od 1 czerwca.
Decyzje strategiczne oraz podatki mają być związane z Polską. To ważne dla oceny, czy projekt rzeczywiście wpisuje się w krajowy przemysł motoryzacyjny.
Ile pieniędzy publicznych trafia do projektu?
Finansowanie rządowe spółki wynosi 4,5 mld zł. Środki zabezpieczono na budowę fabryki, prace badawczo-rozwojowe oraz gamę modeli. Przeliczając tę kwotę na mieszkańca Polski, która liczy 38 mln osób, wychodzi około 118 zł na osobę. To wyliczenie własne, ale dobrze pokazuje skalę przedsięwzięcia w odniesieniu do budżetu państwa.
Gdzie i kiedy ma powstawać polski samochód elektryczny?
Produkcja ma odbywać się w Jaworznie. Na razie to plan, a nie działająca linia montażowa. Spółka prowadzi prace przygotowawcze, a samochód trafi na rynek dopiero po uruchomieniu fabryki.
Co stało się z wcześniejszym projektem Izery?
Według wiceprezesa Electromobility Poland projekt Izery został zastąpiony nowym przedsięwzięciem. Dla czytelnika oznacza to, że zapowiedzi sprzed zmiany nie należy traktować jako punktu odniesienia dla obecnego harmonogramu.
Czy Electromobility Poland to naprawdę polski elektryk?
Odpowiedź zależy od tego, jak definiujemy „polskość”. Spółka wskazuje na polską większość w marce i polskie centrum decyzyjne oraz podatki. Jednocześnie celem jest, by 70 proc. udziału stanowiły części polskie i europejskie. To oznacza, że znaczna część łańcucha dostaw ma pochodzić z Polski i Europy, ale nie cała.
Skala partnera technologicznego robi duże wrażenie. Hon Hai Technology Group, czyli firma stojąca za Foxconnem, zatrudnia około miliona osób, a kapitalizacja Foxconnu wynosi 110 mld USD. Dla porównania kapitalizacja Orlenu to 47 mld USD, czyli Foxconn jest wart ponad dwukrotnie więcej.
| Parametr | Dane |
|---|---|
| Finansowanie rządowe | 4,5 mld zł |
| Planowana lokalizacja produkcji | Jaworzno |
| Partner technologiczny i kapitałowy | Foxconn (Tajwan) |
| Cel udziału części polskich i europejskich | 70 proc. |
| Liczba pracowników Hon Hai | ok. 1 mln |
| Kapitalizacja Foxconnu | 110 mld USD |
| Kapitalizacja Orlenu | 47 mld USD |
| Liczba mieszkańców Polski | 38 mln |
Jak podkreśla w rozmowie z Autokultem Tomasz Gałaszkiewicz: „Gdybym w niego nie wierzył, to by mnie tutaj nie było.”
Co to oznacza dla Ciebie?
Jeśli planujesz zakup elektryka z myślą o polskim producencie, na razie masz do czynienia z projektem, a nie z gotowym modelem. Parametry, ceny i termin premiery nie są jeszcze znane, więc warto śledzić kolejne ogłoszenia spółki i nie podejmować decyzji wyłącznie na podstawie zapowiedzi.
Z perspektywy rynku najważniejsze są trzy kwestie: realny termin uruchomienia fabryki w Jaworznie, skala udziału polskich i europejskich dostawców oraz to, czy gama modeli wyjdzie poza pierwszą zapowiedź. Dopiero wtedy będzie można ocenić, czy obietnica krajowego elektryka przełoży się na konkretną ofertę dla kierowców.
Na podstawie: Autokult. Tekst opracowany redakcyjnie.