środa, 5 sierpnia 2026
Koszty i Finanse

Polacy chcą elektryków, ale za przystępną cenę. Co się zmienia?

Badania pokazują, że niemal co trzeci Polak rozważyłby zakup elektyka, ale główną barierą jest cena.

Marta Głębocka · 5 sierpnia 2026
Close-up of an electric car being charged at a public station.
Fot. 04iraq / Pexels · Pexels License

Polacy nie odrzucają samochodów elektrycznych — głównym kryterium ich wyboru jest jednak cena. Wynika to z badań międzynarodowej pracowni Verian, które pokazują rzeczywiste oczekiwania konsumentów wobec elektromobilności w Polsce.

Jak naprawdę myślą Polacy o elektryków?

Badania Verian, w których uczestniczyło po 1000 osób z sześciu krajów europejskich, ujawniają interesujący paradoks polskiego rynku. Niemal co trzeci Polak (około 33 proc.) rozważyłby zakup lub wynajem samochodu elektrycznego. Jednocześnie aż prawie 70 proc. respondentów wyraża poparcie dla elektryków — ale pod jednym warunkiem: ich cena musi być bardziej przystępna.

To oznacza, że potencjał rynkowy istnieje, lecz jest warunkowy. Polacy nie są przeciwni technologii, lecz pragmatyczni: chcą, aby elektromobilność była dostępna dla przeciętnej rodziny, a nie tylko dla zamożnych kupujących.

Co Polacy oczekują od państwa?

Badania wskazują konkretne postulaty konsumentów. Polacy domagają się niższego opodatkowania energii wykorzystywanej do ładowania samochodów elektrycznych — za takim rozwiązaniem opowiada się 61,9 proc. respondentów. To pokazuje, że obawa przed wysokimi kosztami eksploatacji jest znacząca i realnie wpływa na decyzje zakupowe.

Podatek na energię do ładowania to jeden z elementów całkowitego kosztu posiadania elektyka. Jeśli energia będzie droga, nawet niska cena samochodu nie będzie wystarczająca, aby przekonać konsumentów do zmiany.

Rynek elektromobilności w Polsce: liczby i trendy

WskaźnikDane
Nowe rejestracje (I połowa 2026)22,7 tys.
Wzrost rok do roku22 proc.
Całkowita flota elektryków w Polsce~155 tys.
Polacy rozważający zakup/wynajem~33 proc.
Poparcie dla elektryków (przy niższej cenie)~70 proc.
Poparcie dla niższego podatku na energię61,9 proc.

Dane Licznika Elektromobilności pokazują, że polski rynek elektromobilności rośnie dynamicznie. W pierwszej połowie 2026 roku zarejestrowano 22,7 tys. nowych samochodów elektrycznych, co stanowi wzrost o 22 proc. w porównaniu do tego samego okresu roku poprzedniego. Łączna flota elektryków w Polsce sięga prawie 155 tys. pojazdów.

Ten wzrost jest znaczący, ale trzeba go rozpatrywać w kontekście całkowitego rynku samochodowego. Elektromobilność przyspiesza, jednak dla większości Polaków bariera cenowa pozostaje decydującym czynnikiem.

Polski elektryk z Jaworznie — zmiana na horyzoncie

W 2029 roku ma nastąpić przełom na polskim rynku: z fabryki w Jaworznie ma wyjechać pierwszy polski samochód elektryczny. Projekt realizuje spółka ElectroMobility Poland (EMP) we współpracy z tajwańskim koncernem Foxconn. Jesienią 2026 roku strony mają podpisać umowę inwestycyjną.

Według zapowiedzi prezesa EMP Cypriana Gronkiewicza, 70 proc. komponentów wykorzystywanych w budowie samochodu ma pochodzić z Polski lub Europy. To istotne dla lokalnego łańcucha dostaw, ale przede wszystkim rodzi pytanie: czy polski elektryk będzie tańszy od importowanych modeli?

Jeśli produkcja krajowa faktycznie obniży koszty wytwarzania i ostateczną cenę dla konsumenta, może to być przełomowy moment dla masowej adopcji elektromobilności w Polsce. Jednak szczegóły dotyczące ceny, zakresu baterii i dostępności modelu nie są jeszcze znane.

Co to oznacza dla Ciebie

Jeśli rozważasz zakup samochodu elektrycznego, obecna sytuacja rynkowa sugeruje, że warto czekać na kolejne miesiące. Dynamika zmian jest wyraźna: rynek rośnie, a producenci (w tym polski) przygotowują się do wejścia z nowymi modelami. Jednocześnie postulaty konsumentów dotyczące podatku na energię mogą skłonić rząd do wprowadzenia zachęt fiskalnych.

Dla osób już posiadających elektryków badania potwierdzają, że są oni częścią rosnącej społeczności. Jednak dla większości Polaków — tych, którzy czekają na bardziej przystępną cenę — zmiana może przyjść dopiero za kilka lat, gdy konkurencja na rynku wzrośnie, a produkcja krajowa zacznie obniżać koszty.

Na podstawie: netTG.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.