sobota, 25 lipca 2026
Koszty i Finanse

Koszty napraw aut wzrosły do 764 euro. Elektryka drożeje najbardziej

Średni koszt naprawy samochodu wynosi już 764 euro. Układy elektryczne stanowią 19,3% wydatków na nowe auta i są najczęstszą przyczyną awarii.

Redakcja · 25 lipca 2026
Close-up of hands holding jumper cables near a car engine, ready for repair.
Fot. Daniel @ bestjumpstarterreview.com / Pexels · Pexels License

Średni koszt naprawy samochodu wzrósł do 764 euro (około 3,2 tys. zł), a trend wzrostu wydatków na serwisowanie nie wykazuje oznak spowolnienia. Dane z analizy około miliona wygasłych umów gwarancyjnych, którą corocznie przeprowadza firma CarGarantie, pokazują, że właściciele aut muszą przygotować się na znacznie wyższe rachunki za naprawy niż jeszcze kilka lat temu.

Dlaczego koszty napraw biją rekordy?

Wzrost wydatków na serwisowanie samochodów to wynik kilku nakładających się na siebie czynników ekonomicznych i technicznych. Globalna niepewność gospodarcza, problemy z łańcuchami dostaw oraz rosnące płace pracowników serwisów i ceny materiałów tworzą doskonałą burzę dla portfeli kierowców.

Ale to nie wszystko. Nowoczesne generacje samochodów są znacznie bardziej skomplikowane technologicznie niż ich poprzednicy. Coraz więcej funkcji opiera się na zaawansowanych sterownikach, czujnikach i systemach wspomagających, takich jak asystent pasa ruchu czy automatyczne hamowanie. Ich naprawa wymaga specjalistycznej wiedzy i narzędzi, co automatycznie podnosi koszty pracy w serwisach.

Elektryka przebija silnik — nowy lider wydatków

Jedną z najbardziej zaskakujących zmian w strukturze kosztów napraw jest przesunięcie w hierarchii najdroższych podzespołów. W nowych autach układ elektryczny stanowi już 19,3% całkowitej sumy odszkodowań z umów gwarancyjnych, przebijając silnik spalinowy, który spadł do 16,9%.

PodzespółUdział w wydatkach (nowe auta)Udział w wydatkach (auta używane)Częstotliwość awarii (nowe auta)
Elektryka19,3%13,6%28,8%
Silnik16,9%
Inne64,8%86,4%71,2%

To oznacza, że właściciele nowych samochodów coraz częściej muszą liczyć się z kosztowną wymianą czy naprawą elementów elektrycznych — od akumulatorów, przez systemy ładowania, po skomplikowane instalacje elektryczne.

Także w autach używanych trend jest wyraźny: udział usterek elektrycznych wzrósł z 12,9% do 13,6%. Choć wciąż niższy niż w nowych pojazdach, pokazuje to, że problemy z elektroniką dotyczą coraz szerszej grupy kierowców.

Elektryka najczęstszą przyczyną awarii

Jeszcze bardziej alarmujące jest to, że elektryka jest nie tylko najdroższa, ale też najczęstsza. W nowych autach usterki elektryczne stanowią 28,8% wszystkich awarii, a w używanych — 23,2%. Oznacza to, że prawie co trzecia naprawa nowego samochodu dotyczy systemu elektrycznego.

Ta tendencja odzwierciedla fundamentalną zmianę w architekturze współczesnych pojazdów. Elektryfikacja, nawet w autach spalinowych, sprawia, że systemy elektroniczne są wszechobecne i krytyczne dla funkcjonowania pojazdu. Każdy czujnik, każdy moduł sterujący może być źródłem problemu, a diagnostyka wymaga specjalistycznego sprzętu.

Co to oznacza dla kierowców?

Rosnące koszty napraw mają bezpośredni wpływ na zachowanie kierowców. Według raportu DAT za 2026 rok, blisko 60% właścicieli aut przyznaje, że z powodu rosnących kosztów rzadziej korzysta z usług serwisów. To niepokojący trend, ponieważ zaniedbywanie regularnego serwisowania może prowadzić do poważniejszych awarii i wypadków.

Dodatkowym wyzwaniem jest fakt, że pierwsze usterki mogą pojawić się praktycznie na każdym etapie eksploatacji. Około 27,5% wszystkich usterek pojawia się już w ciągu pierwszych 5 tys. km przebiegu, a około 20% dopiero po przekroczeniu 25 tys. km. To oznacza, że nawet nowy samochód nie jest gwarantem wolności od kosztownych napraw.

Perspektywy na przyszłość

Prezes zarządu CarGarantie Marcus Söldner podsumowuje sytuację pesymistycznie: osiągnięcie pułapu ponad 760 euro pokazuje, jak silnie nakładające się na siebie czynniki oddziałują na branżę motoryzacyjną, a szybkiego złagodzenia sytuacji na razie nie widać.

Dla właścicieli samochodów oznacza to, że koszty serwisowania będą ważnym elementem budżetu domowego. Warto rozważyć wydłużone gwarancje producenta, ubezpieczenia assistance czy regularne przeglądy u autoryzowanych serwisów, aby uniknąć jeszcze wyższych wydatków w przyszłości. Szczególnie ważne jest monitorowanie systemów elektrycznych, które — jak pokazują dane — są zarówno najczęstszym, jak i najdroższym źródłem problemów w nowoczesnych autach.

Najczęstsze pytania

Ile kosztuje średnia naprawa samochodu w 2024 roku?

Średni koszt naprawy wynosi 764 euro, czyli około 3,2 tys. zł. W 2024 roku średnie wydatki wyniosły 718 euro, co pokazuje ciągły wzrost kosztów serwisowania.

Dlaczego koszty napraw tak szybko rosną?

Przyczyny to globalna niepewność gospodarcza, problemy z łańcuchami dostaw, rosnące płace pracowników serwisów, wyższe ceny materiałów oraz rosnąca złożoność nowoczesnych samochodów z wrażliwymi układami elektronicznymi.

Czy elektryka jest najdroższa w naprawach?

Tak. Układ elektryczny stanowi 19,3% wydatków na naprawy nowych aut (przebijając silnik z 16,9%) i jest najczęstszą przyczyną awarii — 28,8% w nowych autach.

Kiedy pojawiają się pierwsze usterki w samochodzie?

Około 27,5% usterek pojawia się w ciągu pierwszych 5 tys. km przebiegu, a 20% dopiero po przekroczeniu 25 tys. km, co oznacza, że problemy mogą pojawić się na każdym etapie eksploatacji.

Jak rosnące koszty napraw wpływają na kierowców?

Według raportu DAT, blisko 60% właścicieli aut przyznaje, że z powodu rosnących kosztów rzadziej korzysta z usług serwisów, co może negatywnie wpłynąć na bezpieczeństwo i niezawodność pojazdów.

Na podstawie: Interia Motoryzacja. Tekst opracowany redakcyjnie.