środa, 4 listopada 2026
Infrastruktura

Cyberbezpieczeństwo aut elektrycznych: jak chronić dane i ładowarki

Samochody elektryczne i ładowarki mogą paść ofiarą cyberataków. Sprawdź, jakie zagrożenia wskazuje raport PSNM i co z tego wynika dla kierowców.

Piotr Czerwiński · 4 listopada 2026
Close-up view of an electric vehicle charging with a focus on the connector and charging port.
Fot. Giant Asparagus / Pexels · Pexels License

Cyberbezpieczeństwo samochodów elektrycznych to zestaw zabezpieczeń chroniących pojazdy, ich dane i infrastrukturę ładowania przed przejęciem przez osoby trzecie. Coraz bardziej połączone auta i publiczne stacje ładowania tworzą nowe wektory ataku, które dotyczą nie tylko producentów, ale także zwykłych użytkowników.

Dlaczego nowoczesny samochód jest celem ataku?

Nowoczesny pojazd to przede wszystkim oprogramowanie. Według zestawienia cytowanego w raporcie „Cyberbezpieczeństwo Nowej Mobilności”, przygotowanego przez PSNM we współpracy z OSW, Łukasiewicz PIMOT i Łukasiewicz AI, współczesne auto może zawierać ponad 200 mln linii kodu oraz około 100 jednostek sterujących ECU. Każda z nich to potencjalne miejsce, w którym może pojawić się błąd.

Im więcej kodu i łączności, tym większa powierzchnia ataku. Eksperci zwracają uwagę, że wrażliwe mogą być nie tylko same sterowniki w pojeździe, lecz także aplikacje mobilne, interfejsy programistyczne (API) i usługi chmurowe, z którymi auto się komunikuje.

Jakie dane mogą wyciec z samochodu elektrycznego?

Najpoważniejszym zagrożeniem jest dostęp do danych pojazdu. Luka w aplikacji, API lub chmurze może otworzyć drogę do informacji o aucie i jego użytkowniku. Szczególnie wrażliwe są dane lokalizacyjne, które pozwalają odtworzyć miejsce zamieszkania i pracy kierowcy oraz jego codzienne trasy.

Skala problemu pokazuje incydent z grudnia 2024 roku, w którym wyciekły dane telematyczne około 800 tys. pojazdów elektrycznych jednego koncernu. Informacje przez wiele miesięcy znajdowały się w źle zabezpieczonej chmurze, co oznacza, że błąd konfiguracji mógł trwać długo, zanim został wykryty.

Przykład z Norwegii, ujawniony 12.10.2026 przez portal Militarnyi, dotyczy chińskich samochodów wojskowych, które miały rejestrować manewry oraz kody dostępu. Pokazuje on, że ryzyko nie ogranicza się do danych prywatnych i może mieć wymiar bezpieczeństwa państwowego.

Obszar ryzykaCo może się staćSkala lub przykład
Aplikacja, API, chmuraDostęp do danych pojazduWyciek danych z ok. 800 tys. EV (grudzień 2024)
Dane lokalizacyjneUjawnienie miejsca zamieszkania i pracyOdtworzenie codziennych tras kierowcy
Oprogramowanie pojazduNagrywanie lub przejęcie kontroliponad 200 mln linii kodu, ok. 100 ECU
Publiczne ładowarkiZdalne wyłączenie części punktówPonad 14 tys. publicznych punktów w Polsce (dane PSNM)
Smart charging i V2GWpływ na sieć energetycznąPrzejęcie dużej floty pojazdów

Czy ładowarki w Polsce są bezpieczne?

Publiczna infrastruktura ładowania też wymaga ochrony. Według danych PSNM w Polsce działa ponad 14 tys. publicznych punktów ładowania, a każdy z nich jest zarządzany przez system, który może zostać przejęty. Po uzyskaniu kontroli nad systemem zarządzania napastnik może zdalnie wyłączyć część ładowarek, co utrudni korzystanie z sieci w danym rejonie.

Rośnie też znaczenie funkcji smart charging oraz V2G (ang. vehicle-to-grid), czyli dwukierunkowej wymiany energii między autem a siecią. Oba rozwiązania zwiększają połączenie pojazdów z infrastrukturą energetyczną. Przejęcie dużej floty aut mogłoby więc teoretycznie wpłynąć na pracę sieci, co wykracza daleko poza wygodę pojedynczego kierowcy.

Jak powinno wyglądać bezpieczeństwo przez cały okres użytkowania?

Raport PSNM wskazuje, że weryfikacja cyberbezpieczeństwa powinna obejmować cały cykl życia pojazdu i odbywać się po każdej aktualizacji oprogramowania. To ważna zmiana myślenia: zabezpieczenie nie kończy się na fabrycznym teście. Każda nowa wersja systemu może wprowadzić nowe luki, dlatego kontrola musi być ciągła.

Samochód elektryczny coraz częściej traktuje się jak system cyberfizyczny, łączący oprogramowanie, elektronikę i energetykę. Jak pisze w swoim materiale Ekologia.pl, takie podejście ma sens, bo błąd w kodzie może mieć skutki w świecie fizycznym, a nie tylko w danych.

Co to oznacza dla Ciebie?

Dla kierowcy najważniejsze jest to, że bezpieczeństwo auta zależy także od jego aplikacji i konta w chmurze. Warto regularnie instalować aktualizacje, korzystać z silnych haseł i dwuskładnikowego logowania tam, gdzie jest dostępne, a także ograniczać zbędne uprawnienia aplikacji do danych lokalizacyjnych.

Dla użytkowników publicznych ładowarek oznacza to konieczność elastycznego planowania. Awaria lub zdalne wyłączenie punktu może zdarzyć się bez ostrzeżenia, dlatego warto znać alternatywne stacje w okolicy. Dla osób korzystających z funkcji smart charging lub V2G pojawia się dodatkowe pytanie: kto ma dostęp do sterowania ładowaniem i jak chronione są dane o zużyciu energii.

Najprościej mówiąc, elektromobilność przestaje być wyłącznie kwestią zasięgu i kosztów. Bezpieczeństwo cyfrowe staje się jednym z kryteriów wyboru auta i stacji ładowania.

Na podstawie: Ekologia.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.