Hybrydy plug-in na ładowarkach: kto może parkować, a kto zapłaci mandat
Przepisy o miejscach dla hybryd plug-in wciąż się różnią. Sprawdź, jak wygląda sytuacja po nowelizacji znaków drogowych i co grozi kierowcy.
Hybrydy plug-in nie mają w Polsce jednolitych zasad korzystania z miejsc przeznaczonych dla aut elektrycznych, a to, czy kierowca może tam zaparkować, zależy od tego, który znak lub dokument przepisów akurat stosujemy. Najlepiej widać to na przykładzie Wrocławia, gdzie sprawa kierowcy Lexusa NX w wersji plug-in zakończyła się pouczeniem, choć pierwotnie zapowiadano karę.
Dlaczego przepisy nie są spójne?
Problem polega na tym, że polskie regulacje definiują „pojazd elektryczny” wąsko. Ustawa o elektromobilności zalicza do tej kategorii wyłącznie pojazdy napędzane prądem z baterii, czyli BEV, a samochody hybrydowe z możliwością ładowania z gniazdka do nich nie należą. Z kolei ustawa o drogach publicznych dopuszcza miejsca dla pojazdów elektrycznych i hybryd przy ogólnodostępnych ładowarkach. Dwa akty prawne mówią więc o czymś innym, a kierowca musi zgadywać, który przepis ma pierwszeństwo w jego konkretnej sytuacji.
Ministerstwo Infrastruktury tłumaczy zmianę w znakach drogowych tym, że wcześniej hybrydy plug-in nie miały prawa korzystać z tych miejsc. Nowelizacja rozporządzenia o znakach drogowych, która weszła w życie 19 lutego 2026 roku, miała to zmienić.
Jakie znaki obowiązują od 19 lutego 2026 roku?
Po nowelizacji na stacjach i przy ładowarkach pojawiły się dwa znaki, które uwzględniają hybrydy. Znak D-23b oznacza stację paliwową wyposażoną w punkt ładowania dla aut elektrycznych lub hybryd, a znak D-23c wskazuje sam punkt ładowania przeznaczony dla obu grup. Problem w tym, że znak D-18 z tabliczką „EV ładowanie” nadal mówi wyłącznie o pojazdach elektrycznych. Kierowca hybrydy stojący na miejscu oznakowanym tym zestawem znajduje się więc w szarej strefie.
| Element oznakowania | Kogo dotyczy | Status po nowelizacji |
|---|---|---|
| Znak D-18 z tabliczką „EV ładowanie” | Wyłącznie pojazdy elektryczne (BEV) | Bez zmian, hybryd nie obejmuje |
| Znak D-23b | Stacje paliwowe z punktem ładowania EV lub hybryd | Nowy, obejmuje hybrydy |
| Znak D-23c | Punkty ładowania EV lub hybryd | Nowy, obejmuje hybrydy |
| Ustawa o elektromobilności | Pojazd elektryczny to tylko BEV | Definicja bez zmian |
| Ustawa o drogach publicznych | Miejsca dla EV i hybryd przy ogólnodostępnych ładowarkach | Podstawa do wyznaczania miejsc |
| Unijne rozporządzenie AFIR | Hybryda plug-in traktowana jak pojazd elektryczny z silnikiem spalinowym | Standard unijny |
Co wydarzyło się we Wrocławiu?
Sprawa dotyczy publicznej ładowarki przy ul. św. Wita we Wrocławiu. Kierowca Lexusa NX w wersji plug-in zaparkował na stanowisku dla aut elektrycznych, a strażnicy miejscy początkowo zapowiedzieli mandat w wysokości 100 zł oraz jeden punkt karny. Ostatecznie sprawa zakończyła się pouczeniem.
Straż Miejska Wrocławia zapowiedziała, że nie będzie karać hybryd plug-in ładujących się na stanowiskach przeznaczonych dla EV. Miasto zamierza też zwrócić się do Ministerstwa Infrastruktury o ujednolicenie przepisów, dzięki czemu kierowcy nie będą musieli rozstrzygać sprzecznych zapisów samodzielnie.
Co to oznacza dla Ciebie?
Jeśli jeździsz hybrydą plug-in, zanim zostawisz auto na stanowisku z tabliczką „EV ładowanie”, sprawdź, czy przy miejscu nie stoi nowszy znak D-23b lub D-23c, bo to on wprost obejmuje hybrydy. Ogólnie jednak zakładaj ostrożność: pouczenie we Wrocławiu nie jest gwarancją, że podobnie potraktuje Cię straż w innym mieście. Warto też pamiętać, że ładowanie na stanowisku dla hybryd jest dla wielu kierowców jedyną realną okazją do skorzystania z prądu w mieście, więc sprawa ma znaczenie praktyczne, nie tylko formalne. Dopóki przepisy się nie ujednolicą, najbezpieczniej jest kierować się znakiem wskazującym konkretnie hybrydy i zachować w razie kontroli dokumenty pojazdu oraz informację o oznakowaniu miejsca.
Na podstawie: Elektromobilni.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.