poniedziałek, 5 października 2026
Koszty i Finanse

Ładowanie elektryków droższe niż w Europie. Polska płaci więcej

Kierowcy aut elektrycznych w Polsce płacą 0,59 euro za kWh na szybkich ładowarkach — tyle co w Niemczech, ale więcej niż w krajach nordyckich.

Piotr Czerwiński · 5 października 2026
A white Tesla Model 3 charging at an outdoor electric vehicle station with Kvolt branding.
Fot. 04iraq / Pexels · Pexels License

Polska należy do krajów, gdzie kierowcy aut elektrycznych płacą więcej za energię niż w większości europejskich sąsiadów. Średnia cena 1 kWh na szybkiej ładowarce wynosi tutaj 0,59 euro, co przełada się na około 2,60 złotych — poziom porównywalny do Niemiec, ale wyraźnie wyższy niż w krajach nordyckich czy bałtyjskich.

Ile naprawdę kosztuje przejazd elektrykiem w Polsce?

Średni samochód elektryczny zużywa około 20 kWh na przejazd 100 kilometrów przy prędkości 120 km/h. Przy obecnych cenach ładowania w Polsce przejazd tej dystansu kosztuje około 52 złotych. Dla porównania — diesel przy cenie 9 złotych za litr i zużyciu 5 litrów na 100 kilometrów okazuje się tańszy w trasie.

Ta obserwacja jest ważna dla osób, które rozważają przejście na pojazd elektryczny przede wszystkim ze względów ekonomicznych. Choć koszt eksploatacji elektryków jest generalnie niższy (brak oleju, mniej części do serwisu), koszty ładowania w Polsce nie stanowią już znaczącej oszczędności w stosunku do nowoczesnych silników spalinowych.

Jak Polska wypada na tle Europy?

Polska zajmuje pozycję pośrednią w europejskim rankingu cen energii dla kierowców. Poniższa tabela pokazuje, jak różnią się stawki za kWh na szybkich ładowarkach w wybranych krajach:

KrajCena za 1 kWh (euro)Przybliżona cena za 100 km jazdy*
Finlandia0,38~39 zł
Kraje bałtyckie0,40~41 zł
Islandia0,46~47 zł
Dania0,49~50 zł
Norwegia0,51~52 zł
Polska0,59~52 zł
Niemcy0,59~52 zł
Szwajcaria0,66~58 zł

*Wyliczenie na podstawie zużycia 20 kWh na 100 km; kurs orientacyjny 1 euro ≈ 4,30 zł

Polska znajduje się w górnej połowie tego zestawienia, plasując się na poziomie Niemiec, ale wyraźnie wyżej niż kraje skandynawskie. Różnica między Finlandią a Polską wynosi 0,21 euro za kWh — dla kierowcy pokonującego 20 000 kilometrów rocznie to dodatkowy koszt około 840 złotych rocznie.

Wyjątek: Superchargery Tesli i promocje sieci handlowych

Nie wszystkie ładowarki w Polsce działają na tych samych warunkach. Tesla ma dostęp do sieci Superchargerów, które oferują tańsze stawki niż średnia krajowa. Dodatkowo, niektóre sieci handlowe — na przykład Lidl w Finlandii — oferują ładowanie za znacznie niższe ceny (0,29 euro za kWh). Tego typu promocje są jednak wyjątkami, a nie normą.

Co to oznacza dla polskich kierowców?

Dla osób mieszkających w budynkach wielorodzinnych — a prawie połowa Polaków mieszka w takich warunkach — wysoka cena ładowania na publicznych stacjach stanowi realny problem. Brak możliwości instalacji domowej ładowarki oznacza, że koszty eksploatacji elektryków mogą być wyższe niż w przypadku samochodów z silnikami spalinowymi, szczególnie w trasach długodystansowych.

Sytuacja zmienia się jednak w momencie, gdy kierowca ma dostęp do taniego ładowania nocnego w domu. Wówczas przejazdy codzienne (do pracy, po zakupy) stają się znacznie tańsze. Jednak dla osób bez takiej możliwości, które zmuszane są korzystać z publicznych ładowarek, argument ekonomiczny na rzecz elektromobilności słabnie.

Obniżka cen paliw, którą zapowiedziała polska administracja, dodatkowo zmniejsza przewagę kosztową elektryków. Przy benzynie poniżej 7 złotych za litr różnica między kosztem przejazdu elektrykiem a nowoczesnym samochodem spalinowym staje się marginalna — czasem na korzyść tradycyjnych napędów.

Na podstawie: Zero.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.