Leasing elektryków drożeje. Dlaczego raty poszły w górę?
Leasingodawcy obniżyli prognozy wartości używanych aut elektrycznych. Efekt? Miesięczne raty wynajmu EV rosną, a segment elektromobilności zwalnia.
Miesięczne koszty wynajmu samochodów elektrycznych rosną szybciej niż ceny paliwa. Przyczyna? Leasingodawcy zmienili prognozę dotyczącą tego, ile będą warte używane elektrykami za kilka lat — i obniżyli ją. To bezpośrednio wpłynęło na wysokość rat, które kierowcy płacą dzisiaj.
Jak działa mechanizm rat leasingu?
Rata wynajmu nie to to samo co rata kredytu. W skład miesięcznej płatności wchodzi wiele elementów: utrata wartości pojazdu (największa część), koszt finansowania, ubezpieczenie, przeglądy i serwis, assistance oraz opony. Każdy z tych składników wpływa na ostateczną kwotę, którą kierowca widzi na rachunku.
Gdy leasingodawca obniża prognozę wartości rezydualnej — czyli szacunkową cenę auta na koniec umowy — musi zwiększyć ratę, aby pokryć większą stratę wartości. To proste: jeśli auto będzie warte mniej, niż się spodziewano, trzeba wyciągnąć więcej pieniędzy od wynajmującego w ciągu trwania umowy.
Elektrykami zajmuje się coraz mniej kierowców
Statystyki rejestracji nowych pojazdów pokazują wyraźne spowolnienie zainteresowania elektromobilnością. W okresie od stycznia do sierpnia 2026 roku zarejestrowano 23,3 tysiące samochodów elektrycznych — wzrost zaledwie 3,4 procent rok do roku. Dla porównania, całe auto rynek wzrósł w tym samym czasie o 10 procent.
Udział elektryków w ogólnych rejestracjach wynosi około 5 procent, choć w grudniu 2025 roku sięgnął 10 procent. Oznacza to, że zainteresowanie elektromobilnością jest zmienne i zależy od bieżących warunków — w tym od dostępności dofinansowania.
Program NaszEauto, który wspierał zakup i wynajem aut elektrycznych, już się zakończył. Bez tego wsparcia finansowego wiele osób rezygnuje z przejścia na elektryk, szczególnie gdy raty wynajmu rosną.
| Parametr | Wartość |
|---|---|
| Rejestracje EV (I-VIII 2026) | 23,3 tys. |
| Wzrost r/r rejestracji EV | +3,4% |
| Wzrost całego rynku (I-VIII 2026) | +10% |
| Udział EV w rejestracjach | ~5% |
| Szczytowy udział EV (grudzień 2025) | 10% |
Co to oznacza dla potencjalnego wynajmującego?
Wzrost rat leasingu ma praktyczne konsekwencje. Po pierwsze, leasing elektryków staje się mniej konkurencyjny cenowo wobec wynajmu aut spalinowych. Za ratę, którą płacisz za popularny elektryk, możesz teraz dostać samochód spalinowy z wyższej klasy — z większą przestrzenią, lepszym wyposażeniem lub silnikiem o większej mocy.
Po drugie, rosnące koszty wynajmu zmniejszają atrakcyjność elektromobilności dla przeciętnego kierowcy. Leasing jest wybierany głównie dlatego, że pozwala na jazdy bez martwienia się o przyszłą wartość pojazdu — ale gdy rata rośnie, ta przewaga znika.
Po trzecie, obniżka prognozowanej wartości rezydualnej sygnalizuje, że rynek używanych elektryków jest niepewny. Leasingodawcy nie są pewni, ile będą warte te pojazdy za kilka lat. Może to wynikać z szybkiego postępu technologii baterii, zmian w przepisach emisyjnych lub po prostu z mniejszego popytu na używane elektryiki.
Rynek czeka na nowe impulsy
Branża elektromobilności w Polsce znajduje się w fazie przejściowej. Koniec dofinansowania, rosnące raty wynajmu i niepewność co do wartości rezydualnej tworzą trudne warunki dla rozwoju tego segmentu. Jednocześnie tempo wzrostu rejestracji elektryków wyraźnie spada w stosunku do wzrostu całego rynku — co sugeruje, że bez wsparcia finansowego kierowcy wolą pozostać przy napędach spalinowych.
Sytuacja może się zmienić, jeśli pojawią się nowe programy dopłat, obniżą się ceny baterii lub rynek używanych elektryków stabilizuje się na wyższym poziomie. Na razie jednak leasing EV staje się coraz droższy, a jego przewaga konkurencyjna maleje.
Na podstawie: Money.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.