Straty przy ładowaniu auta elektrycznego: ile energii marnuje Twój samochód?
Niemiecki ADAC zmierzył, ile energii tracimy ładując auto elektryczne z gniazdka, wallboksa i szybkiej ładowarki.
Podczas ładowania samochodu elektrycznego część dostarczonej energii znika w postaci ciepła — i ta strata wcale nie jest taka sama dla każdego pojazdu ani każdego sposobu ładowania. Niemiecki ADAC przeprowadził kompleksowe pomiary, które pokazują, jak drastycznie różnią się wyniki w zależności od modelu auta, temperatury otoczenia i rodzaju stacji ładowania.
Ile energii tracimy przy ładowaniu domowym?
Gdy ładujesz samochód ze zwykłego przystosowanego gniazdka ściennego, straty energii są największe. W testach ADAC pięć modeli wykazało bardzo zróżnicowane rezultaty.
| Model samochodu | Strata energii (%) |
|---|---|
| Mercedes CLA 350 EQ Tech | 24,2 |
| Pozostałe testowane modele | ~15–18 |
Mercedes CLA 350 EQ Tech wyróżnił się negatywnie — marnował prawie ćwierć dostarczonej energii. Badacze wytłumaczyli to tym, że pojazd pobierał zaledwie 8 amperów, podczas gdy pozostałe auta pracowały z 10 amperami. To pokazuje, że producent wybrał bardziej oszczędne podejście do poboru mocy, co jednak skutkuje mniejszą wydajnością całego procesu.
Wallboks zmienia grę — wyniki są o wiele lepsze
Sytuacja radykalnie się zmienia, gdy zainwestujesz w naścienną stację ładowania (wallboks) pracującą z mocą do 11 kilowatów na trzech fazach — dokładnie taka instalacja jest typowa w Polsce.
W tym scenariuszu wszystkie testowane pojazdy osiągały zbliżone i zadowalające wyniki — straty spadały do poziomu zaledwie kilku procent. Różnica między najgorszym a najlepszym wynikiem praktycznie zanikała, co sugeruje, że wallboks zmniejsza problemy związane z niedostatecznym poborem prądu lub nieoptymalnymi warunkami ładowania.
Szybkie ładowanie DC: Hyundai i Tesla porównane
Przy ładowaniu prądem stałym (DC) — czyli szybkim ładowaniu na stacjach publicznych — wyniki były zdecydowanie lepsze niż przy ładowaniu domowym.
| Model samochodu | Strata przy 23°C (%) | Strata przy 0°C z podgrzewaniem (%) |
|---|---|---|
| Hyundai Ioniq 6 | 1 | ~1 |
| Tesla Model Y | 3–4 | 4 |
Hyundai Ioniq 6 wypadł wyjątkowo — zaledwie 1 procent strat, gdy bateria została wcześniej przygotowana (podgrzana). Tesla Model Y osiągała 3–4 procent w warunkach pokojowych i minimalnie gorsze rezultaty w zimie.
Co się dzieje, gdy bateria jest zimna?
Zimą bez wstępnego podgrzewania baterii sytuacja się komplikuje. Samochód musi rozruszać ogniwa już podczas ładowania, co zwiększa zapotrzebowanie na energię, szczególnie na początku procesu. Kierowcy mogą wtedy zaobserwować na wyświetlaczu stacji ładowania moc o 4–8 kilowatów wyższą niż deklarowana przez producenta — to energia zużywana na ogrzewanie baterii i kabiny, a nie na ładowanie.
Co to oznacza dla Ciebie?
Jeśli mieszkasz w domu jednorodzinnym i ładujesz codziennie, inwestycja w wallboks to nie tylko kwestia wygody i szybkości — to również sprawa wydajności energetycznej. Straty przy ładowaniu ze zwykłego gniazdka mogą sięgać nawet 24 procent (w najgorszym przypadku), podczas gdy wallboks zmniejsza je do kilku procent. Przez rok ta różnica może oznaczać znaczne dodatkowe koszty.
Jeśli regularnie korzystasz z publicznych stacji DC, nie martw się — straty tam są minimalne, zwłaszcza jeśli system pojazdu umożliwia wstępne przygotowanie baterii. Jednak w zimie warto pamiętać, że część energii pobieranej ze stacji pójdzie na ogrzewanie, a nie na ładowanie — to normalne i nieuniknione.
Dla kierowców w Polsce, gdzie większość domowych instalacji pracuje na trzech fazach z mocą do 11 kilowatów, wallboks to rekomendowany krok. Różnica w kosztach między ładowaniem AC a DC zawsze będzie na korzyść ładowania sieciowego, nawet jeśli straty przy AC są niższe niż przy domowym gniazdku.
Na podstawie: Elektrowoz.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.