piątek, 2 października 2026
Modele i Testy

VENTRA: samochód elektryczny, który łapie pył z opon i hamulców

Prototypowy samochód elektryczny z systemem T.R.A.C.E. zmniejszającym emisję pyłu. Poznaj, jak działa ta technologia i co zmieni przepis Euro 7.

Piotr Czerwiński · 2 października 2026
Close-up of an electric car parking sign painted on asphalt for charging stations.
Fot. Jacek S / Pexels · Pexels License

Zespół naukowców z Eindhoven University of Technology opracował eksperymentalny pojazd elektryczny o nazwie VENTRA, który rozwiązuje problem często pomijany w dyskusji o czystości elektromobilności: emisję cząstek pyłu pochodzących z opon i hamulców.

Jak działa system T.R.A.C.E.?

Sercem innowacji VENTRY jest system T.R.A.C.E., który wykorzystuje elektrostatykę do przechwytywania cząstek pyłu zanim opuszczą pojazd. Efektywność tego rozwiązania zależy od prędkości jazdy: podczas ruchu w mieście, przy prędkościach poniżej 50 km/h, system zatrzymuje 42% cząstek, natomiast na trasach z szybszą jazdą (50–80 km/h) jego wydajność spada do 24%.

Zebrane cząstki można łatwo usunąć za pomocą zwykłej wody lub odkurzacza. Warto dodać, że część odzyskanego pyłu trafia do ponownego wykorzystania jako materiał wbudowywany w elementy wykończenia wnętrza pojazdu — minimalizując marnotrawstwo.

Lekka konstrukcja jako klucz do zasięgu

VENTRA waży około 790 kg, a jej podwozie stanowi zaledwie 135 kg. Takie parametry są możliwe dzięki zastosowaniu lekkich paneli wykonanych z termoplastycznego kompozytu wzmacnianego włóknem węglowym. Rozwiązanie to daje oszczędność masy podwozia na poziomie prawie 100 kg w porównaniu z tradycyjnymi konstrukcjami — co bezpośrednio wpływa na zasięg pojazdu.

W standardzie WLTP prototyp osiąga około 290 km na jednym ładowaniu. Dla porównania, współczesne samochody elektryczne w segmencie kompaktowym zwykle osiągają zasięg w przedziale 300–400 km, co sytuuje VENTRĘ w dolnej części tego spektrum — ale trzeba pamiętać, że pojazd jest eksperymentem inżynierskim, a nie gotowym produktem handlowym.

Co zmieni przepis Euro 7?

AspektObecne przepisyEuro 7 (od 29 listopada 2026)
Zakres emisjiGłównie spalinyCząstki z hamulców i zużycie opon
DotyczySamochody osobowe, dostawczeSamochody osobowe, lekkie dostawcze
ZnaczeniePośrednie dla EVBezpośrednie dla wszystkich aut

Przepisy Euro 7, które wejdą w życie dla nowych samochodów osobowych i lekkich dostawczych od 29 listopada 2026 roku, po raz pierwszy uwzględniają emisję cząstek z hamulców i zużycie opon. To oznacza, że producenci będą musieli zwrócić uwagę na problemy, które dotychczas były marginalizowane w dyskusji o czystości transportu.

Inteligentny styl jazdy zmniejsza emisję

VENTRA wyposażona jest w system Clean Drive, który analizuje sposób, w jaki kierowca operuje pojazdem, i podpowiada bardziej płynną jazdę. Takie rozwiązania mogą znacząco zmniejszyć zarówno zużycie energii, jak i emisję cząstek — szczególnie przy hamowaniu. Płynna jazda bez gwałtownych przyspieszań i hamowań to nie tylko oszczędność energii, ale także mniejszy ubytek materiału z powierzchni opon i klocków hamulcowych.

Co to oznacza dla przyszłości elektromobilności?

Prototyp VENTRY pokazuje, że producenci samochodów elektrycznych zaczynają dostrzegać lukę w dotychczasowych standardach czystości. Dotychczas elektromobilność była promowana przede wszystkim jako rozwiązanie eliminujące emisję spalin, ale pojazdy elektryczne emitują pył dokładnie tak jak samochody spalinowe — a czasem nawet więcej, ze względu na większą masę baterii.

Wprowadzenie Euro 7 zmusi branżę do innowacji. Systemy takie jak T.R.A.C.E. mogą stać się standardem, szczególnie w miastach, gdzie emisja cząstek stanowi poważny problem zdrowotny. Lekkie konstrukcje, jak ta zastosowana w VENTRZE, będą również coraz bardziej popularne, ponieważ zmniejszają zapotrzebowanie na energię i tym samym wydłużają zasięg — efekt kluczowy dla szybszego rozpowszechnienia elektromobilności.

Polska, gdzie emisja pyłu PM2.5 i PM10 regularnie przekracza normy WHO, mogłaby szczególnie skorzystać z takich rozwiązań. Jednak na razie VENTRA pozostaje eksperymentem naukowym — jej wdrożenie na rynek masowy zależy od decyzji dużych producentów samochodów.

Na podstawie: Chip.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.